Na festiwalu w Toronto doszło do strzelaniny, w wyniku której dwie osoby zginęły, a cztery zostały ranne. Wśród tysięcy uczestników wybuchła panika, ludzie wzajemnie się tratowali i szukali schronienia w pobliskich restauracjach.
Do strzelaniny doszło w sobotę 11 lipca w rejonie skrzyżowania St. Clair Avenue West i Arlington Avenue w Toronto podczas dorocznego festiwalu kultury latynoskiej z udziałem około 13 tys. osób. Dziennikarka CBC, Lorenda Reddekopp, zrelacjonowała, że w pewnym momencie na wschód od głównej sceny padło kilka strzałów.
Agencja Canadian Press cytowała sprzedawców na festiwalowych stoiskach, którzy opowiadali o "olbrzymiej fali" uciekających ludzi i gościach restauracji, do których krzyczano, by padli na ziemię. - Ludzie potykali się o siebie, wpadali do restauracji, przewracali meble ogrodowe - powiedział producent CBC News, Derick Deonarain, który był na miejscu zdarzenia.
Policja znalazła sześć osób z ranami postrzałowymi. Dwie z nich zmarły na miejscu. Funkcjonariusze początkowo apelowali do mieszkańców o omijanie okolicy, a ruch pociągów metra przez pobliską stację St. Clair West został czasowo wstrzymany ze względów bezpieczeństwa. Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone, lecz sprawców strzelaniny nie udało się zidentyfikować i zatrzymać.










