10 lipca 2026, 20:51
Włosy suche jak siano, końcówki rozdwojone na milimetry i blask, który zniknął gdzieś między farbowaniem a suszarką? Znam to. Właśnie dlatego pół internetu włosomaniaczek i cała branża fryzjerska oszalała na punkcie jednego kosmetyku - olejku Elixir Ultime od Kérastase. Wystarczy jedna pompka, żeby zobaczyć różnicę już przy pierwszym dotyku.
Fot. Instagram: @kerastase_official
Ratunek dla zniszczonych włosów w jednej buteleczce
Elixir Ultime to nie kolejny "olejek do włosów", jakich pełno na półkach drogerii. To produkt, który powstał z myślą o włosach naprawdę wykończonych - po rozjaśnianiu, częstym stylizowaniu, słońcu czy prostownicy. Formuła jest lekka i nietłusta, więc wchłania się błyskawicznie, nie obciążając włosów ani nie zostawiając efektu "przetłuszczonych kosmyków". Zamiast tego dostajesz natychmiastowe zmiękczenie, wygładzenie puszących się kosmyków i tę charakterystyczną szklaną poświatę, którą fryzjerzy nazywają "efektem lustra". To właśnie dlatego olejek stał się nieodłącznym elementem zabiegów w salonach – jedna pompka potrafi zamaskować miesiące zaniedbań.







