Pierwsze zmiany u polskich skoczków przed kolejnym sezonem są już widoczne. I to na pierwszy rzut oka: część z nich testuje nowe narty. Po zdjęciach ze skoczni widać już kierunek tych możliwych zmian. A także być może pierwszy tak wyraźny efekt powrotu Stefana Horngachera.

W skokach narciarskich sprzęt odgrywa ogromną rolę - przekonujemy się o tym coraz bardziej z każdym kolejnym sezonem. Jednocześnie w polskiej kadrze przez ostatnie lata pod względem używanych rozwiązań zmieniało się niewiele. Zawodnicy mieli swoje sprawdzone patenty, a do korzystania z nich skłaniały ich nie tylko aspekty sportowe. Ale teraz, po sezonie olimpijskim, powinna nas czekać wręcz rewolucja.

W kwietniu informowaliśmy na Sport.pl, że ze skoków wycofuje się austriacki producent systemów uzdatniania wody, Best Water Technology (BWT). Pojawiał się przede wszystkim na sprzęcie - charakterystycznych różowych nartach. Od dziewięciu lat firma zawierała też kontrakty sponsorskie z całymi reprezentacjami i poszczególnymi zawodnikami. Według naszych informacji na promocję i wsparcie swoich klientów w tej dyscyplinie wydawała w ostatnim czasie 1,8 miliona euro rocznie. Teraz te pieniądze ze skoków zniknęły

Dlatego zawodnicy - w tym połowa składu kadry A Polaków - zostali zmuszeni do szukania innych rozwiązań w zakresie sprzętu i sponsorów. Pojawiły się już pierwsze sygnały dotyczące nowych nart u naszych zawodników. Sugerują duże, wręcz ogromne zmiany przed kolejnym sezonem. Także takie niespodziewane.