8 lipca 2026, 16:17

Wczorajszy szybki skok do CCC po parę basicowych klapek skończył się absolutnym zachwytem przy półce z napisem Gino Rossi. Jeśli tak jak ja śledzicie profile polskich it-girls i wzdychacie do projektów naszych rodzimych, autorskich marek, trwające właśnie wyprzedaże to idealna okazja na odrobinę zakupowego szaleństwa.

fot. fakerstrom / jellpe_jj / fakerstrom

Kiedy byłam młodsza, początek lipca kojarzył mi się wyłącznie z gorączkowym przeglądaniem ofert last minute i pakowaniem walizki. Dzisiaj, choć podróże wciąż mają w moim sercu specjalne miejsce, lipiec ma dla mnie zupełnie inny, równie ekscytujący rytuał. To czas, kiedy z kubkiem mrożonej kawy w dłoni robię rzetelny audyt szafy i ruszam na letnie wyprzedaże. Ale nie po to, by bezmyślnie kupować mikrotrendy na jeden sezon. Poluję na jakość, klasykę i projekty, które niosą ze sobą konkretną estetykę.

Wyprzedaż balerin Gino Rossi. Nurt balletcore w polskim wydaniu