Fenomenalna dyspozycja pozwoliła Karolinie Muchovej na życiowy sukces, jakim jest awans do półfinału Wimbledonu. Czeszka ograła w dwóch setach Naomi Osakę 7:6(4), 6:4, a bój o finał stoczy z Coco Gauff. - Nie wiem, czy wiecie, ale grałam trzy razy na tym korcie i było 0-3 - stwierdziła uśmiechnięta od ucha do ucha Muchova tuż po zakończeniu spotkania.
Fot. REUTERS/Toby Melville
Spotkanie Naomi Osaki z Karoliną Muchovą w półfinale Wimbledonu zapowiadało się niezwykle emocjonująco. Japonka sensacyjnie wyrzuciła z turnieju Arynę Sabalenkę, a Czeszka ograła m.in. swoją rodaczkę, Barborę Krejcikovą. Przy doskonale usposobionych jeśli chodzi o serwis zawodniczkach kibice zasiedli na trybunach ze świadomością, że żadna z nich tanio skóry nie sprzeda.
Zobacz wideo Rewolucja w życiu Mai Chwalińskiej. Tego jeszcze nie przeżyła
Premierowa odsłona rozpoczęła się od serii przełamań ze strony obu pań. Przerwała ją Muchova, wychodząc na prowadzenie 3:2. Od tego momentu oglądaliśmy zaciętą walkę, w której jednak ostatnie słowo należało do serwujących. Tym samym do rozstrzygnięcia losów tego seta potrzebny był tie-break. A tam wątpliwości nie było już żadnych - Osaka przy własnym podaniu wyrzuciła forhend, zaś po chwili nie zdołała odbić serwisu rywalki. Czeszka ostatecznie triumfowała do czterech.














