5 lat więzienia grozi wrocławskiemu taksówkarzowi, który odurzył, a następnie zgwałcił jedną z pasażerek. Całość nagrał telefonem i rozpowszechniał. Wszystko wskazuje na to, że nie jest jedyne takie przestępstwo na jego koncie. Jeśli to się potwierdzi, grozi mu nawet 20 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło w nocy z 10 na 11 lutego 2025 roku. Pochodzący z Białorusi Pavel S. podał jadącej z nim kobiecie środki odurzające. Gdy straciła kontrolę nad sytuacją, zgwałcił ją.
Mężczyzna nie był zatrudniony w żadnej konkretnej firmie, pracował jako kierowca przejazdów na aplikację. - Z poszkodowaną kobietą odbył już wcześniej kilka kursów - mówi Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Według ustaleń prokuratury, gdy kobieta zaczęła odzyskiwać przytomność, Pavel S. miał siłą zmuszać ją do przyjmowania kolejnych dawek narkotyku i nie dopuścić do tego, by wysiadła z auta. Część zdarzenia nagrał telefonem, a następnie rozpowszechnia film z gwałtu.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.







