6 lipca 2026, 13:49
"�lub stulecia", jak ch�tnie okre�la si� go w mediach, czyli za�lubiny Taylor Swift i Travisa Kelce ju� za nami. Cho� szczeg�y przyj�cia wci�� owiane s� cz�ciowo tajemnic�, wydarzenie w rzeczywisto�ci okaza�o si� nie by� do ko�ca tak "prywatne" jak zak�adano.
Fot. REUTERS/Mike Segar, REUTERS/Carlos Barria
Taylor Swift i Travis Kelce powiedzieli sobie sakramentalne "tak" po niecałych trzech latach związku. Fani piosenkarki i sportowca czekali na to od miesięcy. Informacje o ślubie przedostawały się na przestrzeni czasu do mediów, mimo iż podkreślano, że gwiazda stawia na prywatność i dyskrecję. Po części jej się to udało - od 3 lipca, czyli daty przyjęcia, wciąż nie opublikowano oficjalnych zdjęć z wydarzenia. Nie wiemy, jaką suknię miała Taylor (choć wiadomo, że za jej projektem stał Jonathan Anderson, dyrektor kreatywny domu mody Christiana Diora), jak przystrojono halę w samym sercu Nowego Jorku oraz co dokładnie działo się za skrupulatnie chronionymi i zamkniętymi jej drzwiami. Czy faktycznie przyjęcie Swift możemy więc uznać za "ślub stulecia"? Mam wątpliwości.
Zobacz wideo Wieniawa o fenomenie Taylor Swift















