Nie ma już gangsterów, a łowców autografów jak na lekarstwo, ale Festiwal Gwiazd w Międzyzdrojach ma się dobrze.
Jan Holoubek ze swojego balkonu w hotelu "Amber Baltic" w Międzyzdrojach mógł oglądać w ten weekend promy wypływające z pobliskiego Świnoujścia do Ystad, jak leżący od ponad trzech dekad na dnie Ławicy Orlej "Heweliusz", pokazany w wyreżyserowanym przez niego najgłośniejszym serialu ostatnich lat.
Przed laty wielokrotnie relacjonowałem organizowane z przymrużeniem oka Festiwale Gwiazd w Międzyzdrojach, a w piątek wystąpiłem w innej roli, bo publiczność przyszła na naszą (moją z Holoubkiem) rozmowę o dwóch "Heweliuszach" - serialu Netflixa pod tym tytułem, do którego scenariusz napisał Kasper Bajon oraz mojej książce "Heweliusz. Tajemnica katastrofy na Bałtyku". Zostawmy jednak ten temat na boku. Jedna z pań w sali, jak się okazało, była statystką w najnowszym filmie Holoubka "Dziki, dziki wschód" i chciała wiedzieć, kiedy będzie mogła go zobaczyć. Na Międzyzdrojskim festiwalu zawsze dużo mówiło się także o filmach, które nie miały jeszcze swoich premier.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.






