Wysiadłam na malutkim dworcu PKP, ukrytym wśród szpalerów drzew. Gdy dochodzę do centrum, już wiem, dlaczego Polanica-Zdrój jest nazywana miastem ogrodem.
Choć położona w Górach Bystrzyckich Polanica-Zdrój liczy mniej niż 6 tys. mieszkańców, to przez uzdrowisko może się przewijać nawet milion gości rocznie. Poza kuracjuszami, którzy przyjeżdżają podreperować zdrowie w tutejszym sanatorium, to oczywiście przede wszystkim turyści.
CZYTAJ TEŻ: W Grecji wciąż taniej niż nad Bałtykiem, ale trend się zmienia. Ile zapłacimy za tydzień wakacji w Polsce i za granicą
Z Wrocławia do Polanicy-Zdroju dojeżdżamy w mniej więcej dwie godziny szynobusem Kolei Dolnośląskich (z przesiadką w Kłodzku). Z malutkiego dworca PKP kierujemy się w stronę centrum.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.








