"Trzeba sprowadzić Michaela Olise, nawet jeśli trzeba było sprzedać stadion Santiago Bernabeu" - napisał komentator madryckiego dziennika "Marca", kierując słowa do prezesa Realu. Na mundialu francuski skrzydłowy Bayernu ma już pięć asyst, w tym trzy przy golach gwiazdora "Królewskich", Kyliana Mbappe.

Olise jest bliski wyrównania osiągnięcia Pelego sprzed 56 lat (sześć asyst). W finale pierwszego mundialu w Meksyku, rozgrywanego w 1970 roku, "Król futbolu" zapisał się w historii dwoma niezapomnianymi momentami. Przy golu na 1:0 zawisł w powietrzu, jakby na moment przestała działać grawitacja. Włoski obrońca Tarcisio Burgnich wyskoczył razem z nim, ale zdecydowanie wcześniej spadł na ziemię. Pele wbił gola głową na 1:0.

W 86. min, gdy Brazylia prowadziła 3:1, a kibice na Estadio Azteca szykowali się już do fiesty, Pele asystował przy golu Carlosa Alberto. To była bramka, którą do 1986 r., czyli drugiego mundialu w Meksyku, uznawano za najpiękniejszą w historii. Miał to zmienić dopiero Diego Maradona, golem na 2:0 w ćwierćfinale Argentyna – Anglia. 16 lat wcześniej w meczu o złoto "Król" mógł strzelać sam, ale oddał piłkę przyjacielowi.

W mistrzostwach z 1970 r. Pele został wybrany na najlepszego piłkarza. Zdobył cztery bramki, ale zaliczył sześć asyst. Ten wynik przetrwał do dziś. ale Olise jest blisko - po czterech meczach turnieju trwającego dziś w USA, Kanadzie i Meksyku ma pięć asyst.