O odpowiedniej temperaturze w domu pamięta niemal każdy. Znacznie rzadziej zwraca się uwagę na wilgotność powietrza, choć to właśnie ona ma ogromny wpływ na codzienne samopoczucie. Zbyt suche powietrze może powodować dyskomfort podczas snu, utrudniać oddychanie oraz negatywnie oddziaływać na skórę i błony śluzowe. Szczególnie często problem pojawia się zimą, kiedy ogrzewanie intensywnie osusza pomieszczenia, ale równie dobrze może występować latem w mieszkaniach wyposażonych w klimatyzację.

Suche powietrze daje o sobie znać każdego dnia. Objawy często są bagatelizowane

Wiele osób przyzwyczaja się do suchego powietrza i nie łączy codziennych dolegliwości z warunkami panującymi w mieszkaniu. Tymczasem niska wilgotność może powodować uczucie suchości w gardle, pieczenie nosa, spierzchnięte usta oraz podrażnienie oczu. Często pojawia się również większy dyskomfort podczas snu, a rano można odczuwać drapanie w gardle lub zatkany nos.

Problem szczególnie nasila się w sezonie grzewczym. Kaloryfery skutecznie podnoszą temperaturę, ale jednocześnie obniżają wilgotność powietrza. Podobny efekt daje klimatyzacja pracująca przez wiele godzin. Jeżeli poziom wilgotności spada poniżej około 40 procent, komfort przebywania w pomieszczeniu wyraźnie się pogarsza. W takich sytuacjach nawilżacz pomaga przywrócić bardziej przyjazne warunki.