Wykształcona w jazzie i poezji artystka wydała być może jeden z najważniejszych rodzimych debiutów tego roku.
Naprawdę niewiele brakuje, by piosenki AJLI dało się puścić w popularnych radiostacjach, by mogła z nimi trafić na rzęsiście oświetlone sceny telewizyjnych festiwali. Wystarczyłyby drobne stylistyczne korekty. Mam nadzieję, że AJLA nie zdecyduje się na ten krok.
Oby nie dała się sformatować, udomowić i spolszczyć.
W sensie schlebiania gustom wyćwiczonym piosenkami, które u nas dominują na listach przebojów, bo AJLA śpiewa (głównie) po polsku i ze swojskim interpretacyjnym rysem, który sprawia, że postrzegam ją jako następczynię kilku wielkich rodzimych wokalistek łączących pop z jazzem. Nie tylko w "Nie możesz teraz odejść", świetnym nawiązaniu do "Samby przed rozstaniem" Hanny Banaszak, to słyszę.
skrót wydarzeń dnia









