Można w domu zrobić ring, zlać gościa, bachora, dziewczynkę. Potem będzie gotowa do przemocy domowej. Gdy będzie miała męża, który ją zleje, powie: znam ten smak krwi - kpi Krzysztof Stanowski, a publiczność dławi się ze śmiechu.

W miniony weekend w warszawskiej hali Torwar odbyło się wydarzenie o nazwie Kongres Zero 2026. Organizował je Krzysztof Stanowski, youtuber, biznesmen, założyciel popularnego Kanału Zero, a także były dziennikarz. Sam o sobie mówi: "dziennikarskie zero". Rok temu postanowił zabawić się w politykę. Wystartował w wyborach na prezydenta RP, jednak bez powodzenia. Uzyskał wynik 1,24 proc.

Jednym z elementów kongresu była pseudodebata, w której zadaniem uczestników - w tym przypadku Stanowskiego i jego współpracownika Roberta Mazurka - była improwizacja na wylosowany temat, np. "bieda to stan umysłu", "mobbing" czy "bicie". Jeden z nich miał bronić tezy, drugi ją kontrować - a o tym który wchodzi w jaką rolę, decydował rzut monetą. Miało być kontrowersyjnie i po bandzie - tak, żeby było potem głośno. Prowadzący już na wstępie żartował, że "będą z tego rolki". Transmisja umieszczona w internecie jest dozwolona tylko dla widzów powyżej 16. roku życia.

skrót poniedziałku