Faza grupowa mistrzostw świata powoli dobiega końca. Póki co doczekaliśmy się dwóch spotkań sędziowanych przez Szymona Marciniaka. Jak się okazuje, to wystarczy, by Polak już teraz zainkasował od FIFA sporą sumę za pełnienie funkcji arbitra podczas mundialu w USA, Kanadzie i Meksyku.
Fot. Carlos Barria / REUTERS
Szymon Marciniak zakończył fazę grupową mundialu na dwóch meczach. Najpierw polski arbiter poprowadził starcie Argentyny z Algierią (3:0), za które dostał sporą burę w zagranicznych mediach, gdyż nie pokazał Lionelowi Messiemu czerwonej kartki. Dziesięć dni później z kolei 45-latka obserwować mogliśmy przy okazji starcia Egiptu z Iranem (1:1) o awans do fazy pucharowej.
Zobacz wideo
I przyznać trzeba, że nie był to prosty do sędziowania mecz. Płocczanin pokazał siedem żółtych kartek, a także podyktował rzut karny - ostatecznie zmarnowany przez Mehdiego Taremiego. Odgwizdanie jedenastki wiązało się jednak z tym, że Polak przeszedł do historii mundiali, gdyż był to już piąty raz, gdy podczas najważniejszej imprezy w piłkarskim kalendarzu wskazał na "wapno".






