Liście są dla pomidorów prawdziwą fabryką energii. To właśnie dzięki nim roślina przeprowadza fotosyntezę i może rozwijać pędy, kwiaty oraz owoce. Nie oznacza to jednak, że im więcej liści, tym lepiej. W miarę wzrostu krzewy stają się coraz gęstsze, a nadmiar zielonej masy zaczyna być problematyczny. Doświadczeni ogrodnicy od lat stosują zabieg stopniowego usuwania części liści.

Dolne liście są najbardziej narażone na choroby. To właśnie od nich warto zacząć pielęgnację

Największą uwagę należy zwrócić na liście znajdujące się najbliżej podłoża. To one najczęściej mają kontakt z wilgotną ziemią, błotem i zarodnikami chorób grzybowych. Podczas deszczu lub podlewania drobiny gleby mogą przenosić patogeny na dolne partie rośliny, zwiększając ryzyko infekcji.

Usuwanie dolnych liści poprawia również przewiewność krzewu. Dzięki temu wilgoć szybciej odparowuje po opadach, a warunki stają się mniej sprzyjające dla rozwoju zarazy ziemniaczanej czy szarej pleśni. W pierwszej kolejności warto pozbywać się liści pożółkłych, uszkodzonych oraz tych, które dotykają powierzchni ziemi.

Mniejsza liczba liści oznacza lepszy dostęp światła. Owoce mogą dojrzewać w korzystniejszych warunkach