Byliśmy w ścisłym finale, ale ostatecznie wybór padł na Miękinię - mówi wójt gminy Rędziny Adam Jaruga, po tym, jak Tajwańczycy ogłosili, gdzie zbudują park technologiczny. W gminie na inwestorów czeka nadal 300 ha terenów, ale posłowie z Częstochowy zabiegają o to, żeby przejęło je wojsko.
Od kilku miesięcy kilka samorządów w Polsce zabiegało o gigantyczną inwestycję. Pod koniec marca przedstawiciele Tajwańskiego Stowarzyszenia Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego (TEEMA) ogłosili decyzję o utworzeniu Parku Technologicznego w Polsce. Nie wskazali lokalizacji.
Od początku faworytem była podwrocławska Miękinia, gdzie kiedyś inwestycję planował Intel, a dziś jest wielki, w pełni uzbrojony teren. Na tę lokalizację wskazywał też fakt, że duży udział w ściągnięciu do Polski Tajwańczyków miał wiceminister rozwoju i technologii Michał Jaros, jest też posłem z Wrocławia. Inne samorządy jednak nie chciały się biernie przyglądać. O inwestycję zabiegały też Poznań, Łódź i Częstochowa z terenami w gminie Rędziny.
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.










