Brytyjski rząd rozważa wprowadzenie przepisów, które zmuszą platformy społecznościowe do faworyzowania sprawdzonych źródeł informacji - podaje "Financial Times". To kolejny krok Londynu w stronę głębokiej regulacji wielkich koncernów technologicznych.

Ministerstwo kultury poinformowało, że nowe prawo mogłoby objąć m.in. Metę (właściciela Facebooka), platformę YouTube (należy do Google) oraz TikToka (właścicielem jest chińska firma ByteDance). Serwisy te zostałyby zmuszone do lepszego pozycjonowania treści pochodzących od nadawców publicznych, takich jak BBC czy Channel 4, a także innych zweryfikowanych wydawców newsowych. Chodzi o to, aby rzetelne materiały były łatwiej dostępne w wyszukiwarkach i na tablicach użytkowników.

Pomysł brytyjskiego rządu to odpowiedź na niepokojące dane tamtejszego regulatora rynku mediów Ofcom. Z jego raportów wynika, że serwisy społecznościowe stały się głównym źródłem informacji dla większości dorosłych Brytyjczyków oraz dla blisko 75 proc. młodzieży w wieku od 16 do 24 lat. Jednocześnie aż 40 proc. dorosłych mieszkańców Wysp przyznaje, że przynajmniej raz w miesiącu trafia w sieci na fake newsy.

- Musimy zapewnić ludziom lepszy dostęp do sprawdzonych i dokładnych wiadomości. Nasze regulowane media publiczne muszą być widoczne i słyszalne w tej zaciętej walce z dezinformacją - mówiła brytyjska minister kultury Lisa Nandy.