Tym samym Teheran zaprzeczył słowom prezydenta USA, który we wtorek ogłosił, że inspekcje "będą trwały przez wiele lat, w nieskończoność".
Donald Trump we wtorek 23 czerwca napisał na Truth Social, że Iran zgodził się na inspekcje nuklearne na najwyższym szczeblu. "Gdyby nie wyrazili na to zgody, nie byłoby dalszych negocjacji" - dodał. Podkreślił, że ze względu na tę zgodę "i inne ważne ustępstwa Iranu", zgodził się zezwolić na pozostawienie cieśniny Ormuz otwartą, "bez dalszej blokady morskiej".
Na słowa prezydenta USA zareagował rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baghaei. Podczas wtorkowej konferencji prasowej powiedział, że nie ma żadnego protokołu regulującego inspekcje w zbombardowanych obiektach nuklearnych oraz że Iran "nie przewiduje wydania zgody na przeprowadzenie przez Międzynarodową Agencję Energii Atomowej inspekcji w zbombardowanych obiektach nuklearnych".
Baghaei dodał, że strony wstępnego porozumienia między USA i Iranem dążą do wypełnienia wszystkich jego punktów, zanim rozpoczną się rozmowy o kwestiach nuklearnych. Zaznaczył również, że w Szwajcarii nie doszło do spotkania Irańczyków z dyrektorem generalnym MAEA Rafaelem Grossim.
W podobnym duchu wypowiedział się we wtorek irański ambasador przy ONZ w Genewie Ali Bahreini. Według niego podczas negocjacji nie pojawił się temat wpuszczenia inspektorów MAEA do Iranu, a na tym etapie rozmów "jest za wcześnie, by poruszać kwestie irańskich instalacji nuklearnych".









