Na metce ubrania widzimy rozmiar, skład materiału i markę, ale żaden z producentów nie zamieszcza dopisku: uwaga, to tylko symboliczna kieszeń. A szkoda, bo taki komunikat przydałby się przy wielu damskich spodniach. Chowamy do ubrań wszystko, co chcemy mieć pod ręką: telefon, kartę, pomadkę, bilet, czasem resztki cierpliwości po długim dniu. Problem w tym, że historia mody nie zawsze szła w parze z wygodą kobiet (wystarczy spojrzeć na gorsety). Kieszenie są tego świetnym przykładem, bo w tym małym detalu spotykają się praktyczność, estetyka i dawne wyobrażenia o tym, jak dama "powinna" się nosić.
Zobacz wideo Moda, która nie grzeje Natsu, czyli spodnie z niskim stanem i nie tylko! [Lista Plotka]
Skąd wzięły się kieszenie w ubraniach? Damskie są płytsze nie bez powodu
Spróbujmy zrobić mały eksperyment. Weźmy telefon i włóżmy go do kieszeni damskich jeansów. Jeśli nie wystaje do połowy albo nie wypada przy pierwszym schyleniu, można mówić o wielkim sukcesie. Tyle że nie zawsze się udaje. I właśnie od takiej codziennej obserwacji zaczęła swoją opowieść dziennikarka TVN24 Martyna Jaszczołt.
- Wiesz dlaczego nie zmieszczę telefonu w kieszeni? Ale bez problemu zmieści go w swojej mój 13-letni syn? - pytała na swoim kanale. Jedno zdanie wystarczyło, byśmy spojrzały na własne ubrania trochę inaczej. Bo przecież trudno znaleźć kobietę, która choć raz nie próbowała wsunąć smartfona do spodni, a chwilę później nie wyciągała go z powrotem. Prędzej czy później i tak trafiał do dłoni albo do torebki. Jednak żeby wyjaśnić fenomen niewielkich kieszeni w damskiej garderobie, musimy cofnąć się kilkaset lat wstecz...











