Espriella o włos pokonał kandydata rządzącej lewicy Ivana Cepedę.

Choć wg. wstępnych danych zwycięstwo jest minimalne - 49.66 do 48.7 proc. głosów (ok. 250 tysięcy głosów), wynik raczej się nie zmieni. Abelardo de la Espriella ogłosił, że wygrał, a z gratulacjami pospieszył, nie czekając na oficjalne wyniki, prezydent USA Donald Trump, który już wcześniej go popierał.

Zwycięzca 47-letni wzięty adwokat i przedsiębiorca w pierwszej mowie zarzucił wojowniczy ton w kampanii wyborczej, kiedy raz po raz obiecywał „zemścić się" na lewicy, a nawet ją „wypatroszyć". Zapowiedział, że będzie rządził w imieniu tych, którzy go wybrali oraz tych, którzy głosowali inaczej.

skrót wydarzeń dnia

kalendarium