Samolot przyleciał po koniecznych przeróbkach do bazy wojskowej w Maryland znacznie przed planowanym terminem.

Maszyna dotarła do Joint Base Andrews w Maryland w piątek. Jeszcze tego samego dnia po południu zwiedził ją prezydent Donald Trump.

Z wyraźną satysfakcją chwalił ją jako „najbardziej luksusowy samolot świata" i „największy Air Force One, jaki kiedykolwiek zbudowano", przekonując, że potrafi latać „dalej i szybciej" niż wcześniejsze.

Podziękował emirowi Kataru, który sprezentował mu tego Boeinga 747, ochrzczonego przez media mianem „latającego pałacu" ("To fantastyczny facet!").

Klub Gazety Wyborczej