Pożar miejskiego autobusu na gaz za Mostem Łazienkowskim. Pasażerowie ewakuowali się sami na ruchliwą arterię, zanim przyjechała straż pożarna. Przejazd przez Wisłę sparaliżowany. 11-letni przegubowiec nadaje się do kasacji.

Groźny pożar w Warszawie. Kłęby czarnego dymu unosiły się w środę 17 lipca wysoko nad Saską Kępą i były też widoczne za Wisłą. Przegubowy autobus linii 411 w kierunku Gocławia zjeżdżał z Mostu Łazienkowskiego, gdy ok. godz. 18.45 kierowca zauważył dym wydobywający się z tyłu.

- Zatrzymał wóz, wyprosił pasażerów na ulicę i próbował sam opanować pożar, ale było już za późno - powiedział "Stołecznej" Jan Kuźmiński, prezes Miejskich Zakładów Autobusowych, który o wypadku dowiedział się od nas. Redakcja dostała zaś sygnał od jednego z czytelników. Na zdjęciu od niego widać, jak grupa pasażerów próbuje się przedrzeć z innego autobusu, który utknął w korku, wąskim przesmykiem między ekranami akustycznymi a barierą oddzielającą jezdnię. I dalej po jej prawym pasie.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.