16 czerwca 2026, 15:41
Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka przekonywał w wywiadzie dla Al-Arabijja, że jego kraj nie zaangażuje się na pełną skalę w wojnę w Ukrainie. - Doskonale rozumiemy, że nasza kluczowa infrastruktura, produkcyjna i logistyczna, byłaby atakowana - ocenił. Polityk wysnuł też tezę, że na początku wojny Władimir Putin nie zdecydował się na zdobycie Kijowa ze względu na naciski Watykanu i Izraela.
Fot. REUTERS/Turar Kazangapov
- Jest wiele problemów, które należy rozwiązać. A te problemy można rozwiązać tylko przy stole negocjacyjnym. Nie ma militarnego rozwiązania żadnego z konfliktów. Nie ma militarnego rozwiązania ani w Ukrainie, ani na Bliskim Wschodzie - stwierdził w rozmowie z saudyjską telewizją Al-Arabijja białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka.
- Wielokrotnie mówiliśmy, że absolutnie niedopuszczalne jest, aby wojna Ukrainy z Rosją rozlała się na Białoruś. Z różnych powodów. Putin i ja rozmawialiśmy na ten temat, ponieważ zawsze był to temat dyskusji w mediach. I mogę szczerze powtórzyć, dosłownie to, co powiedział mi prezydent Rosji: "Rozumiemy, że przystąpienie Białorusi do wojny, do konfliktu, w jakiejkolwiek formie, jest niedopuszczalne. Przyniosłoby więcej szkody niż pożytku" - przekonywał Łukaszenka.






