W marcu do kin trafił film, który budził konsternacje przez nazwisko reżysera. Kirill Sokolov to rosyjski filmowiec, który został autorem pierwszej produkcji pod szyldem nowej wytwórni Noctruna. Firma ma zajmować się kinem grozy, a założyli ją twórcy nowego uniwersum "To" - Andy i Barbara Muschetti. W związku z trwającą wojną w Ukrainie współpraca z rosyjskimi artystami budzi słuszne wątpliwości. W tym przypadku jednak mamy do czynienia z artystą, który od początku inwazji Putina na naszych sąsiadów podkreślał w wywiadach, że potępia działania kraju.
Film w kinach był klapą. Wydali więcej, niż zarobili
Twórca nie ukrywał jednak, że lata spędzone w Rosji zainspirowały go do stworzenia produkcji z Zazie Beetz w roli głównej. Reżyser stworzył historię wyraźnie inspirowaną "Dzieckiem Rosemary" Romana Polańskiego, a w filmie połączył estetykę filmów Sama Raimiego i Quentina Tarantino, by uzyskać przerysowany horror z elementami komedii. Do obsady Sokolov dorzucił jeszcze gwiazdora filmów o Harrym Potterze, Toma Feltona, jednak niewiele to dało - produkcja w kinach była klapą.
Tytuł "Oni cię zabiją" kosztował 20 milionów dolarów, a zarobił jedynie 19 milionów. Oznacza to, że twórcom nie tylko nie zwrócił kosztów produkcji, ale także kosztów marketingu, które do kwoty wydanej na dany film nie są wliczane. W Polsce zainteresowanie tytułem też było marne. W premierowy weekend do kina na film wybrało się zaledwie 12 tysięcy widzów.








