Jeszcze niedawno wielkie wycieczkowce przywoziły turystów do Gdyni i Gdańska głównie latem. W tym roku po raz pierwszy zawijają także zimą, a oba porty idą na rekord. Skąd ta popularność tej formy turystyki i czy na pewno jest się z czego cieszyć?

Polskie porty nigdy nie należały do liderów w statystykach turystów przywożonych przez wielkie wycieczkowce. Inne najbardziej znane miasta nad Bałtykiem biły je na głowę. Ale to się zmienia. I to diametralnie. Rok 2026 jest pierwszym, kiedy tysiące turystów, przypływających do Gdyni i Gdańska na pokładach statków wycieczkowych, ma okazję oglądać Trójmiasto w zimowej scenerii. Zaczęło się 10 lutego, kiedy w dniu hucznie obchodzonej setnej rocznicy przyznania Gdyni praw miejskich, do skutego lodem gdyńskiego portu wpłynął wycieczkowiec "AIDAprima".

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

Materiał promocyjny

Śródmieście