Izrael twierdzi, że nie zaakceptował ustaleń memorandum porozumienia z Iranem, o czym poinformował wcześniej Donald Trump. W memorandum została wypracowana kwestia m.in. złagodzenia sankcji na Teheran i posiadania wzbogaconego uranu.

Memorandum porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem ma - według prezydenta Donalda Trumpa - zostać podpisane wkrótce. W czwartkowy (11 czerwca) wieczór prezydent USA odwołał planowane uderzenie na Iran. Poinformował także, że rozmowy z Teheranem trafiły na najwyższy szczebel irańskiego przywództwa i zostały zaakceptowane.

Jak stwierdził Trump, końcowe punkty porozumienia zostały zaakceptowane "zarówno co do koncepcji, jak i w szczegółach" przez wszystkie zaangażowane strony. Wśród państw-stron wymienił Stany Zjednoczone, Izrael, Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Turcję, Pakistan, Bahrajn, Kuwejt, Jordanię i Egipt. Dodał też, że w ustaleniach uczestniczą "inni" partnerzy.

Z deklaracją Trumpa nie zgadza się premier Izraela Benjamin Netanjahu. "Izrael nie jest stroną porozumienia ramowego USA z Iranem" - poinformowało biuro szefa izraelskiego rządu. Jednocześnie Netanjahu wyraził uznanie dla zaangażowania prezydenta Trumpa w wypracowanie umowy.