Przywódcy Ukrainy i Rosji wymienili się replikami, w których jakby wrócili do swych pierwszych profesji. Wołodymyr Zełenski wyszydził kolegę. Rosjanin obrażony straszy i grozi zemstą.
List otwarty z Kijowa trafił w czwartek do rodzinnego miasta Putina, gdzie na tle płonącego po ataku dronów ukraińskich portu naftowego odbywało się jego ulubione Międzynarodowe Forum Ekonomiczne. A to gościom przypominało, że tym razem Kijów nie dał Moskwie zgody na przeprowadzenie imprezy w przeciwieństwie do defilady 9 maja, na którą Zełenski swym dekretem „zezwolił".
To, co Zełenski przysłał do Petersburga, okazało się na tyle przykre, że dworzanie nie od razu odważyli się pokazać tekst szefowi.
kultura
Nauka












