Ręcznie robione kapelusze to wciąż nisza, większość z nas kupuje nakrycia głowy w sieciówkach.

– Nie ma idealnego sposobu na wiatr. Kapelusz nie powinien opierać się ani na uszach, ani na czubku głowy. Zbyt ciasno dopasowany jest niewygodny, zostawi ślad na czole. Ostatnio obserwuję, że nosi się nasunięte na tył głowy, ale to akurat pewny sposób, by zwiało. Ciekawostką są kapelusze kowbojskie, których ergonomia projektowana jest z uwzględnieniem warunków jazdy konnej oraz pędu wiatru. Wgłębienie na czubku korony (tzw. fauda) i wywinięcie ronda do góry powodują, że wiatr prześlizguje się i przyciska kapelusz do głowy. Zdarza mi się projektować na zamówienie kapelusze reprezentacyjne na zawody konne i rodeo – wykonane są tak, aby bardzo mocno przylegały do głowy, ale zakładane są tylko na czas występu.

Materiał promocyjny

Aktualności

Psychologia w pracy