- Polacy latają do Nowego Jorku, Los Angeles, Chicago i przelatują nad Teksasem, nie zdając sobie sprawy, co tam się znajduje. Niemcy o tym wiedzą, dlatego firm z tego kraju jest tam dziesięciokrotnie więcej niż polskich. Jeśli chcemy się rozwijać, też musimy zauważyć Teksas" - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl dr Jim Mazurkiewicz, prezes Polish American Chamber of Commerce in Texas, który właśnie został Honorowym Konsulem RP w Houston i dołączył do Rady Polonii przy Prezydencie RP.
Po co latać do Teksasu? Robić biznes!
Z Teksasu do Polski w najlepszym przypadku polecimy w około 20 godzin. Ten czas można jednak skrócić o połowę. Zamiast lecieć z przesiadkami, wystarczy uruchomić bezpośrednie połączenie do Houston, a wtedy lot trwałby około 10 godzin. Pozwala na to geografia i współczesne możliwości techniczne. O takie rozwiązanie zaczęła właśnie zabiegać Polonia w USA.
W związku z perturbacjami na rynkach ropy drastycznie pogorszyła się sytuacja amerykańskich linii lotniczych. Otworzyło to możliwość przejęcia slotów dotąd niedostępnych na lotniskach i połączeniach międzynarodowych.
Wiele osób może się jednak zdziwić - po co właściwie latać do Teksasu?







