Ola Długołęcka: Ma pani w swojej ofercie zabieg zagęszczania rzęs u mężczyzn. Jak popularna jest ta usługa?
Małgorzata Pryczek: Mężczyźni coraz częściej są zainteresowani takim zabiegiem. Zresztą nie tylko zagęszczanie cieszy się popularnością, ale także lifting i laminacja rzęs, które unoszą i wywijają własne rzęsy.
Popularność jest jednak uzależniona od miejsca. W im większym mieście salon się znajduje, tym więcej będzie w nim męskich klientów.
Wielkomiejscy panowie są bardziej otwarci, odważni, z większym luzem korzystają z zabiegu. Zabieg przedłużania i zagęszczania rzęs jest jednak przypisany do kobiet, zaszufladkowany jako przeznaczony typowo dla pań. A wcale tak nie musi być.
Panowie, którzy trafiają do mnie, mają żony, rodziny. Często mężczyźni zabieg zagęszczenia rzęs wykonują przed ślubem – namówieni przez partnerki czy przed sesją zdjęciową. Nie zdarzyło mi się, żeby klient wrócił po zabiegu i poprosił o ściągnięcie rzęs.















