Obok zabójstwa znajomego ze szczególnym okrucieństwem, były proboszcz z Przypek koło Tarczyna będzie odpowiadał także za usiłowanie morderstwa. Śledczy mają już opinię na temat poczytalności podejrzanego, akt oskarżenia ma być wkrótce gotowy.

Ta sprawa pod koniec lipca ubiegłego roku wstrząsnęła mieszkańcami niewielkiej wsi Przypki koło Tarczyna w województwie mazowieckim. Nad ranem antyterroryści zatrzymali na plebanii proboszcza, księdza Mirosława M. Mężczyzna został przewieziony do Policyjnej Izby Zatrzymań, a na plebanię wkroczyli technicy kryminalistyczni.

Sprawa miała związek ze znalezieniem na drodze w miejscowości Lasopole w gminie Chynów płonącego człowieka. Makabrycznego odkrycia dokonał rowerzysta. Mężczyzna zauważył też samochód oddalający się z miejsca zdarzenia. Ofiary nie udało się uratować mimo podjętej akcji ratowniczej. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono szereg śladów, m.in. kanister, który mógł zawierać substancję łatwopalną, but, a także sztuczną szczękę. Tuż obok zwłok znajdowała się również nadpalona siekiera. Śledczy szybko ustalili, że za kierownicą oddalającego się z miejsca zbrodni auta siedział ksiądz Mirosław M.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.