Kolejki do specjalistów wydłużają się, ale lekarzy w systemie wkrótce będziemy mieli za dużo. Ministerstwo Zdrowia ostrzega, że największą popularnością cieszą się dziedziny, w których łatwo założyć własną działalność gospodarczą i mieć gabinet w bloku, a nie takie, na które jest zapotrzebowanie społeczne.
– Lekarzu, chcesz pracować w sektorze prywatnym, to pracuj, zarabiaj, rób kasę, ale nie przyjmuj w publicznej służbie zdrowia – zaproponował chirurg i senator PiS, Stanisław Karczewski. Karczewski przyznał, że może być "twarzą zakazu łączenia pracy w sektorach prywatnym i publicznym".
To ma być remedium na sytuację, w której dwa systemy zabiegają o ten sam zasób: kadrę medyczną. Paradoksalnie po latach niedoborów, wkrótce przejdziemy w stan "klęski urodzaju" pod względem liczby niektórych specjalistów.
skrót wydarzeń dnia
kalendarium















