Rolnicy, policjanci, żołnierze, strażacy, marynarze, górnicy, sędziowie, prokuratorzy, księża, służby celno-skarbowe. Co ich łączy? Osobne systemy emerytalne, na które zrzucają się pozostali Polacy. Ale drodzy politycy, kiedyś do was w końcu dotrze, że nie da się w nieskończoność dawać emerytalnych łapówek.
A miało być tak pięknie, uczciwie i po bożemu. Ogłaszając 27 lat temu reformę emerytalną, rząd Jerzego Buzka uważał, że Polacy będą dostawać nowe, sprawiedliwe i godne świadczenia na starość.
Reforma miała uporządkować system emerytalny, zlikwidować przywileje i dać miliardowe oszczędności finansom publicznym.
Podstawowa zasada reformy była taka, że wszyscy jesteśmy w jednym systemie emerytalnym. Nie ma - jak u Orwella - równych i równiejszych. I przez moment tak było, ale później każdego roku kolejne rządy zaczęły przekupywać kolejne, zaprzyjaźnione grupy zawodowe. I to przekupywanie trwa do dziś. Przykłady? Bardzo proszę. Tylko ostrzegam - jest tego tak wiele, że będzie sporo czytania.
skrót wydarzeń dnia















