Rzeżusznik łąkowy, dzikie rzeżuchy i rukiewnik wschodni

Rzeżuchy zazwyczaj kojarzą nam się z Wielkanocą – wysiane na talerzyku z wodą brązowe ziarenka właśnie w te wiosenne święta dają pierwsze zielone minilistki. Ostrawe nadają smaku np. jajecznym potrawom. W maju wypatrujmy dzikich rzeżuch, rzeżusznika piaskowego i rukiewnika wschodniego na łąkach. Są supersmaczne, piękne i naprawdę łatwo je znaleźć.

Rośliny te należą do rodziny kapustowatych. Jeszcze do niedawna nazywano ją inaczej – krzyżowe. To określenie oddawało kształt kwiatów – każdy z nich ma cztery płatki ułożone na krzyż. Dzięki nim dość łatwo je rozpoznać. To olbrzymia rodzina, której członkowie są rozsiani po całym świecie, a w dodatku chętnie migrują do innych krajów (co w związku z ociepleniem klimatu jest dziś też często łatwiejsze). Możemy się na nie natknąć właściwie wszędzie – rosną i na bezdrożach, i w ruchliwych centrach miast. Zbierajcie je tam, gdzie ulica jest daleko i gdzie na spacery nie wychodzą pieski (tak, tak, zagrożenie parazytologiczne).

Rzeżusznik piaskowy, rzeżucha łąkowa i włochata to jedne z pierwszych wiosennych roślin kwitnących. Wszystkie mają białe drobne kwiaty (u rzeżuchy łąkowej pojawiają się też lilioworóżowe wybarwienia) i niewielkie listki. Górują nad jeszcze niezbyt wysoką łąką, chętnie zajmują też stanowiska na miejskich trawnikach. Możecie ich spróbować ot, tak, po prostu – kwiaty, listki, łodygi i torebki nasienne (szukajcie jeszcze niezdrewniałych, mięciutkich) mają przyjemnie ostrawy smak.