Statuetki dla Pezeta, Zalii, Kasi Lins i Comy, hołd dla Stanisława Soyk, remis w głosowaniu jury. Trwa gala Fryderyków.
Tekst aktualizowany.
Poniedziałkowa gala w Warszawie to trzecia odsłona tegorocznych Fryderyków. Dwie wcześniejsze poświęcone były muzyce jazzowej i klasycznej. Poprowadzili ją dziennikarka i prezenterka Gabi Drzewiecka oraz muzyk Krzysztof Zalewski, który w ubiegłym roku zdobył trzy statuetki, a łącznie ma ich na koncie dziewięć. Zalewski otworzył galę coverem "I'm Afraid of Americans" Davida Bowiego.
Chwilę później wyłowił siedzącego na widowni rapera Bedoesa i podziękował mu za nagraną z Mają Mecan piosenkę "Ciągle tu jestem (diss na raka)", od której rozpoczęła się rekordowa zbiórka Łatwoganga. - Wiem, że chcesz, żeby cała uwaga szła do chorych dzieci. Ale to, co zrobiliście z Mają, z Łatwogangiem, to jest sprawa nie z tej ziemi. Bedoes, dzięki, że jesteś - mówił.
skrót wydarzeń dnia











