Do wypadku na autostradzie A1 doszło w niedzielę ok. godz. 2.25 na jezdni w kierunku Gdańska między węzłami Tuszyn i Łódź Południe. Czołowo zderzyły się tam dwa samochody osobowe.

- Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca samochodu osobowego wjechał na autostradę pod prąd i czołowo zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki audi. Sprawca wypadku zginął na miejscu. Trzy osoby z drugiego pojazdu trafiły do szpitala - przekazała w rozmowie z Polską Agencją Prasową asp. Aneta Kotynia, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Koluszkach.- Po zderzeniu oba samochody zaczęły się palić. Trzy ranne osoby zostały ewakuowane z przez świadków. Siedem zastępów straży pożarnej, w tym 4 z najbliższych miejscu zdarzenia jednostek OSP gasiły płonące samochody, a później oświetlały miejsce wypadku na czas prowadzenia działań policji - mówił z kolei Jędrzej Pawlak, rzecznik prasowy łódzkiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej.

Zobacz wideo

Dlaczego Polska płaci za obecność wojsk amerykańskich?

Wypadek na A1. Autostrada była zablokowana w kierunku Gdańska"Autostrada w kierunku Gdańska jest zablokowana, zorganizowane są objazdy od węzła Tuszyn na DK 12 i S8. Apelujemy o ostrożność na drodze" - alarmowała w niedzielę rano Komenda Powiatowa Policji Łódź Wschód. Jak usłyszeliśmy przed godz. 10 w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, autostrada A1 wciąż była zablokowana, a kierowcy musieli poruszać się objazdami. Służby pracowały nad tym, aby otworzyć przejazd jednym pasem autostrady w kierunku Gdańska. Ostatecznie została odblokowana między godz. 10 a 11.