Multiliga! Wiele osób na nią czeka, bo mało jest momentów w sezonie, w których jest aż tak wiele emocji naraz. Szalony sezon dostanie szaloną klamrę, bo ponad pół ligi jeszcze o coś gra, a terminarz tak się ułożył, że w 34. kolejce Ekstraklasy będzie tylko jeden mecz bez ważnego wpływu na tabelę. Kto zagra w eliminacjach do Ligi Mistrzów? Kto zajmie piąte miejsce, dające europejskie puchary? Kto zostanie trzecim spadkowiczem? Na te pytania nie znamy jeszcze odpowiedzi i najwyższy czas przyjrzeć się wszystkim scenariuszom.
Beniaminek po pięciu remisach z rzędu na czele tabeli przez przerwę zimową, tabela płaska, niczym po przejechaniu żelazkiem, jedno zwycięstwo dające w drugiej części rozgrywek awans w tabeli o sześć pozycji, dwa zespoły z zimowej strefy spadkowej walczące teraz o europejskie puchary. A to wszystko tylko część wrażeń! Czy w Ekstraklasie trafi się jeszcze kiedyś tak umykający logice sezon? Wykluczyć się tego nie da, nasza liga kocha szaleństwo. Natomiast o powtórkę czegoś aż takiego nie będzie łatwo.






