W środę p.o. prokuratora generalnego Todd Blanche ogłosił, że USA postawiły w stan oskarżenia byłego prezydenta Kuby Raula Castro. Trump wykluczył "eskalację", ale zrobił to w sposób, który nie rozwiał obaw.
- Bardzo doceniamy to, co zrobił prokurator generalny - komentował tego samego dnia postawienie w stan oskarżenia Raula Castro prezydent USA, który rozmawiał z dziennikarzami na lotnisku bazy militarnej Andrews w stanie Maryland.
Castro został oskarżony o zestrzelenie cywilnych awionetek emigrantów kubańskich i zabicie czterech członków załogi w 1996 roku.
- Myślimy o Kubie z troską, od lat. To ważny dzień dla rodzin kubańskich w USA, wspierali mnie w stopniu, którego nikt do tej pory nie widział, a więc myślę, że to bardzo ważny moment - wyjaśniał prezydent, sugerując, że decyzja o ściganiu Castro jest jego sposobem na odwdzięczenie się za wsparcie wyborców pochodzenia kubańskiego.
skrót wydarzeń czwartku











