Wystarczył jeden udany turniej, by Iga Świątek wróciła do grona faworytek w zbliżającym się French Open. Pod wrażeniem gry Polki w Rzymie jest Kim Clijsters. Czterokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych w podcaście "Love All" jasno stwierdziła, że jeżeli 24-latka utrzyma taki poziom, będzie niezwykle trudna do pokonania. Belgijka nie stawia na Arynę Sabalenkę.

Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Iga Świątek od niedawna pracuje z nowym trenerem. Opieka Francisco Roiga nie przyniosła natychmiastowych rezultatów - pierwsze dwa turnieje kończyły się bardzo szybko. W Stuttgarcie lepsza okazała się Mirra Andriejewa, a w Madrycie mocniejsza okazała się choroba, przez którą była liderka rankingu musiała skreczować w III rundzie.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Dobry występ w Rzymie sprawił jednak, że Świątek natychmiast wróciła do grona faworytek do triumfu na kortach Rolanda Garrosa. 24-latka szczególnie zaimponowała pokonując Naomi Osakę i Jessikę Pegulę, tracąc w tych dwóch meczach zaledwie sześć gemów. I choć w półfinale lepsza okazała się triumfatorka całego turnieju - Elina Switolina, nie sposób nie docenić progresu w grze Polki.