Po fali rosyjskich ataków na Kijów Ukraina przeprowadziła uderzenie na okręg moskiewski. Rosyjskie media przyznają, że było to największy atak na Moskwę od ponad roku.

Według rosyjskiego ministerstwa obrony obrona przeciwlotnicza przechwyciła i zestrzeliła 556 ukraińskich bezzałogowców. Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały z kolei, że Rosja użyła 287 dronów różnego typu, z których 279 zostało zestrzelonych lub unieszkodliwionych środkami walki elektronicznej.

Mer Moskwy Siergiej Sobianin i gubernator obwodu moskiewskiego Andriej Worobjow poinformowali, że w atakach zginęły co najmniej trzy osoby, a 12 zostało rannych. Jedna kobieta zginęła w Chimkach, gdzie dron uderzył w prywatny dom. Dwie kolejne osoby zginęły we wsi Pogorelki, gdzie bezzałogowiec trafił w dom w trakcie budowy.

Według rosyjskich władz większość rannych znajdowała się w pobliżu wejścia do rafinerii ropy naftowej. Sobianin przekazał, że "technologia rafinerii" nie została uszkodzona. Według mera w ciągu ostatnich 24 godzin nad obwodem moskiewskim zestrzelono ponad 120 bezzałogowców.

Agencja TASS podała też, że w Istrze uszkodzone zostały bloki mieszkalne, a cztery osoby odniosły obrażenia. Fragmenty dronów spadły również na teren lotniska Szeremietiewo, największego portu lotniczego w Rosji, ale według władz obiektu nie było tam rannych ani zniszczeń.