Informację o śmierci jednej z najbardziej charakterystycznych i lubianych polskich aktorek przekazał jej menadżer Maciej Muraszko. Aktorka niedawno ukończyła 79 lat.
Stanisława Celińska w 1968 roku zadebiutowała na scenie teatralnej, rok później ukończyła PWST w Warszawie. Filmowy debiut zawdzięcza Andrzejowi Wajdzie - zagrała rolę Niny w "Krajobrazie po bitwie" (1970) u boku Daniela Olbrychskiego. Rola ta otworzyła jej drzwi do wielkiej kariery.
- Stasia Celińska była artystką niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju, wszechstronną, niepodrabialną i wybitną pod każdym względem - tak wspomina artystkę aktor i reżyser Artur Barciś w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Jak dodał, miał "zaszczyt i przyjemność" pracować z Celińską przy spektaklu "Nie jesteś sama". - To spotkanie, granie w tym spektaklu i praca z nią były czymś nadzwyczajnym, czymś wspaniałym - mówił. Nazwał ją aktorką o "niezwykłej pokorze i charyzmie, która sprawiała, że przykuwała wzrok". - Tworzyła świat, w który widz wchodził niezwykle refleksyjnie. Cudownie wzruszała - podkreślił Barciś.
W kolejnych latach współpracowała z takimi reżyserami jak Krzysztof Zanussi, Stanisław Bareja, Jerzy Antczak, Janusz Majewski i Kazimierz Kutz. Łącznie zagrała w ponad 70 filmach i 23 serialach, a za role ekranowe zdobyła dwie nagrody Orzeł - polskiego odpowiednika Oscara. Rozpoznawalność zyskała między innymi dzięki roli Bożeny Lewickiej w "Alternatywy 4" i Haliny Czajki w "Mamuśkach".










